Film miał się tak kończyć, ale wydawca stwierdził, że takie zakończenie zamknie drogę do nakręcenia kolejnych części w przypadku sukcesu filmu. Widać, że była to dobra logika :)
@qJokerp: Prawda. Choć osobiście wkurza mnie to, bo zamknięte zakończenia są z reguły bardziej dramatyczne, dłużej pozostają w pamięci i lepiej pasują (bo przecież zamykają historię).
Jeszcze gorzej ma się sprawa w serialach, gdzie zostawia się te furtki i kręci coraz to gorsze sezony. I tak, nawet jak historia zapowiada się ciekawie, to często jest sztucznie rozwlekana i robi się kompletnie bez sensu. Tym bardziej plus dla nielicznych twórców (np. świetny Rzym), którzy mają jaja, by zarżnąć złotą kurę ale dzięki temu stworzyć sensowną wizję artystyczną.
@NapalInTheMorning:
Na zamknięte zakończenia mają stary sposób. Przecież zawsze akcja drugiej części może się rozgrywać przed wydarzeniami z pierwszej.
@NapalInTheMorning:
Przecież ostatnie sekundy tego powyższego filmiku nadają się wręcz idealnie jako początek drugiej części. Rzut na Rambo opartego o szafkę, pułkownik wychodzi, w pokoju robi się ciemno, a wtedy Rambo nagle otwiera oczy. Okazuje się, że Rambo chciał zniknąć , także przed wojskiem, więc założył mały fragment kamizelki kuloodpornej na brzuch i kazał się zastrzelić (pomińmy realizm - zostaniemy w kanonie). Przecież to on sam chwycił rękę pułkownika, więc mógł wycelować, gdzie chciał. W dodatku na tych scenach za bardzo nie widać rany postrzałowej - wszystko się zgadza. Potem tylko jakiś mały pożar, aby zataić brak ciała i voila - Rambo może spokojnie kontynuować swoje przygody. Nie takie rzeczy robiło się w filmach.
@NapalInTheMorning: Serial Babylon 5 to świetny przykład- historia rozciągnięta na 5 sezonów, ale twórca dokładnie rozpisał całą historię jeszcze przed nakręceniem pierwszego odcinka. Wszystkie wątki ładnie się zamykają.
@NapalInTheMorning: "Rzym" został zakończony "na szybko". Normalnie miały powstać trzy sezony, ale z jakichś powodów zrezygnowali z ostatniego, upychając wszystko w drugiej połowie drugiego sezonu. Dlatego wszystko dzieje się tam tak szybko (na przykład wątek Antoniusza i Kleopatry). Niestety.
@Hailer: No właśnie miało być na 5, ale były kłopoty i ostatni sezon nie był pewny. Mimo wszystko z tego, co kiedyś bodajże w wywiadzie jakimś czytałem, to miało być 5.
Pochwalę się i jeśli są na wykopie jacyś fani Rambo to zapraszam do serwisu, który tworzę od lat - http://www.rambo.pl - a w szczególności na forum, gdzie można znaleźć więcej tego typu ciekawostek np. inne usunięte sceny z "Rambo 1" - jak chociażby scena jak Rambo zabawia się panienką w barze w Sajgonie. :)
@arti040: W książce rambo ginie - fakt, ale nie w taki sposób. Z tego co pamiętam, to rambo uciekał na jakaś górkę za miastem i tam zastrzeli go chyba szeryf. Mogę się mylić, bo nie pamiętam dokładnie.
W książce rzeczywiście Rambo ginie ale w dość kuriozalny sposób.
Dochodzi do sytuacji gdy Rambo i ścigający go szeryf strzelają jednocześnie do siebie nawzajem, obaj trafiają i obaj umierają.
@Cavaan: Tak a potem o ile pamiętam dynamit wybucha więc sporo osób na raz ma rację ;). Przypomniałeś mi to, któryś z nich stracił tylną część głowy i narrator mówił że już nie poczuł dynamitu który wybuchł po tym :P. Albo że śmierć nie nadeszła od dołu od dynamitu tylko od góry bo ktoś mu łeb odstrzelił
Tak naprawdę Amerykańskie kino sensacyjne z okresu lat osiemdziesiątych to kawał zajebistej roboty. Rocky, Terminator i Rambo to do dziś jedne z moich ulubionych pozycji.
Dla filmu jako jednej części byłoby to moim zdaniem znacznie lepsze zakończenie, oddałoby dramat postaci. Jednak żal by było z obecnej pozycji kolejnych części, które były bardzo dobre.
Gdyby zginął, może kolejne odcinki byłyby lepsze...?
Znaczy - wygrzebany zombie - rambo mszczący się za krzywdy, zrzucany na tyły wroga i odbijający jeńców? W czym zombie-rambo byłby lepszy od normalnego rambo (oprócz bycia zombie? ;] )?
teraz będzie cool story: w 80-tych latach mieszkałem w hotelu robotniczym z moimi rodzicami. ostatnie pietro było wynajmowane na zasadach normalnego hotelu. w delegację przyjechało dwóch kolesi - mieli ze sobą ... MAGNETOWID. tak się to nazywało, dla mnie brzmiało wtedy jak statek kosmiczny. w hotelu była świetlica, właściciele magnetowidu zostali poproszeni przez kierownika hotelu o udostępnienie urządzenia i zorganizowanie seansu dla mieszkańców. tak też sie stało. na świetlicy zebrali sie prawie wszyscy mieszkańcy hotelu. myśle że około 70 osób. w pierwszej części na 21'' telewizorze wyświetlono "Rambo. Pierwsze krew.". Niesamowite emocje. Przerwa na papierosa. W przerwie z czwartego piętra wypadł jeden z mieszkańców hotelu. Pogotowie, policja. Zabrali go jeszcze żywego. Czas na drugą część maratonu filmowego - "Akademia policyjna" - niestety teraz pamięć juz zawodzi i nie pamiętam, która część była pokazana. Na drugi dzień okazało się, że facet zmarł w karetce... do dziś tego nie zapomnę... jak Rambo zszywał sobie triceps stojąc na urwisku, będąc pod ostrzałem z helikoptera szeryfa.
@forest23: Fajna historia - zwłaszcza, gdy zszywanie tricepsu przyćmiło wypadek człowieka;) Ja też mam swoje niezapomniane wspomnienia MAGNETOWIDEM....ale forest23 - może warto stworzyć Wykop na którym "starsi" Wykopowicze podzielą się swoimi historiami?
Komentarze (64)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (44)
-
-
-
Otomoto.plBMW M5 Golina, 59000 PLN
Nissan Navara Oświęcim, 59000 PLN
Audi A6 Allroad BYDGOSZCZ, 98000 PLN