Z lat 50-tych? W takim razie bardzo się cieszę, że pomimo upływu takiej ilości czasu mogłem się delektować tym w latach 90-tych. Weekendowe pasmo Disneya to było coś, no i ta kultowa muzyka z openingu...
@ryhu: Pamiętam jak sobota bodajże chyba coś około 10 00 się zaczynało. Najpierw kreskówka a później jakiś fajny serial czy film. Pamiętacie może taki film jak chłopak szybko biegał, ktoś zrobił żart i zamknęli go w toalecie. Autobus odjechał, on dogonił go w biegu. Jak wsiadał to mu się trampki dymiły. Siedzi mi ten widok w głowie czasem i nie mogę nigdzie znaleźć tytułu.
@Edisonof: Wiem o czym mówisz, ale nie udało mi się namierzyć tytułu. Gość był super szybki, pamiętam też, że latał (w którymś odcinku nadawał nielegalną emisję radiową do szkoły z powietrza, żeby go nikt nie namierzył:) Ale za to trafiłem na inną serię, którą bym chętnie odświeżył - "Parker Lewis" z kultowym Larrym Kubiaciem.
@ryhu: Możliwe że to ten tytuł ale mi siedzi w pamięci tylko ta scena z tym autobusem jak biegnie, autobus staje, on wchodzi i mu buty dymią. Jak czasem się jakaś myśl uczepi to są takie efekty, że siedzi w głowie. Może kiedyś trafię na ten fragment.
Parker też był dobry. Ten olbrzym to chyba Kubiak był, z tego co pamiętam.
To też było dobre :) http://www.youtube.com/watch?v=mrERtikdPus&feature=related
@ryhu: hehe, parę lat temu szukałem parkera lewisa, ale jak zacząłem oglądać, to szybko przestałem, bo mnie w ogóle nie bawiło i już nie chciałem sobie psuć wyobrażenia o tym serialu. Ale kiedyś mnie śmieszył bardzo!;) btw, w pierwszym odcinku grała młodziutka milla jovovich;) najs!
@Edisonof: a skoro jesteśmy przy identyfikacji starych disneyowych filmów, to był jeszcze kiedyś taki (to chyba nie serial, tylko właśnie film, ale nie jestem pewien) i tam był taki koleś (na oko z 18 lat) i on za pomocą myśli mógł poruszać przedmioty. Pamiętam z niego dwie sceny, jak ćwiczył przesuwanie puszki po stole tak, żeby nie spadła, a na koniec jakaś jego laska grała w przedstawieniu i jak skończyła to on siłą woli rzucił w nią kwiatkami z butonierek widzów:)
Ta scena mi spać nie daje, bo chciałbym jeszcze raz przed swoją śmiercią zobaczyć ten film;p
@Wozyack: Generalnie mam wrażenie, że wszystkie nowe wersje starych klasyków są zdecydowanie gorsze. Reżyser myśli chyba, że do udanego filmu wystarczy tona efektów specjalnych. To nie piractwo zabije kino, a poziom filmów - po co iść do kina jak często zwiastun jest lepszy niż sam film.
Taaa, to były czasy.... Z rozrzewnieniem wspominam również serial z Robin Hood'em. Pamiętam, że leciał najpierw z czarnym (ten był fajniejszy), a potem z blondynem w roli Robin Hood'a. Podczas projekcji w telewizji wszystkie ulice były, jakby z ludzi zamiecione. Wszyscy oglądali, młodzi, starzy, z wypiekami na twarzy. :)
@bardzospokojnyczlowiek: i ludzie tak dziwnie padają po strzałach:) Mało krwi, efektów specjalnych. Większość filmu to prawdziwa gra autorska, genialne pomysły i co najważniejsze film o czymś opowiada.
@JaffaR: ano szkoda. Niestety Disney nie wymusza stosowania dubbingu, jeśli nie leci na ich stacji, efektem czego nawet takie filmy familijne jak "101 Dalmatyńczyków" leca na jedynce z lektorem (nawet Comedy Central dawał dubbing).
@AtoMan: Heh... Jakby to było z dubbingiem, to nawet bym na to nie spojrzał. Lektor zagłusza kwestie aktorów, aktorzy dubbingowi w ogóle zabierają oryginalne kwestie aktorów, tymczasem urok tego serialu polega na akcentowaniu i stylizowaniu angielskiego na hiszpański w dość ciekawy sposób. Póki co idę na znaną mi stronę oglądać ten serial bez zakłóceń w języku polskim.
@AtoMan: Ba! Powiem więcej, dwa lata temu się zainteresowałem tym serialem troszkę bardziej na poważnie. Piosenki śpiewane przez głównego bohatera były z playback'u! Facet śpiewać nie umiał (co jest rzadkością dla amerykańskich aktorów). Nie zmienia to jednak faktu, że skoro poświęciłem niemal całe swoje życie na zgłębianiu języka angielskiego to po prostu filmy nagrywane w tym języku nie istnieją dla mnie z lektorem czy dubbingiem (z małymi wyjątkami jak Shrek czy Epoka Lodowcowa, gdzie polski dubbing jest na bardzo wysokim poziomie - jednak oglądanie oryginalnej wersji także było dość przyjemne - gry słowne, nieprzetłumaczalne dowcipy...).
Niemniej żeby nie bredzić zbytnio o języku zapraszam wszystkich do czytania notki, choćby na Wikipedii (angielskiej, a jak!) o smutnej śmierci odtwórcy głównej roli w tym serialu - Guy Williams zmarł w 1989 roku. Polecam również inne dzieło z nim w jednej z ról - Lost in Space (pol. Zagubieni w Kosmosie), który to był kontynuowany w dwóch filmach kinowych, czy filmie kinowym i telewizyjnym... W każdym razie jest to świetne kino familijne. Inne tłumaczenie tego tytułu, z jakim się spotkałem to chyba było Robinsonowie w kosmosie.
Uwielbiałam oglądać tę wersję Zorro, a główny bohater był moim ideałem mężczyzny w dzieciństwie przed dłuuugi czas :) Pamiętam również kreskówkę Zorro? Była chyba jakaś, też całkiem dobra.
Komentarze (52)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (32)
-
-
-
Otomoto.plVolkswagen Golf Sosnowiec, 12901 PLN
Mercedes-Benz 2535 ACTROS skrzyniowy,duży HDS,dźwig Kowary, 47500 EUR
Spitzer SK 2459 ZIALPVC Racibórz, 37000 PLN